"Podróżować to znaczy żyć. A w każdym razie żyć podwójnie, potrójnie, wielokrotnie."

Dzięki podróżom poznajemy świat, ludzi, ich kulturę i obyczaje. Wzbogacamy naszą wiedzę, a także nabieramy doświadczenia. Podróżowanie daje nam możliwość ujrzenia i sfotografowania niezwykłych miejsc, których nie jesteśmy w stanie zobaczyć na co dzień. Teraz, siedząc na balkonie przy ciepłym blasku słońca mogę powspominać moją podróż, o której będzie właśnie ten post.

Kierunek grecka wyspa Zakynthos! To właśnie tam spędziłam wspaniały tydzień, który niestety bardzo szybko minął. Przez pierwsze dni poznawałam okolice tętniącego życiem miasteczka. Spacerując brzegiem morza moją uwagę przykuła mała wysepka z napisem "Cameo Island" . Na terenie wysepki, na którą prowadzi wąska, drewniana kładka można usiąść i wypić popularną kawę frappe lub odpocząć sobie przy muzyczce na malutkiej plaży. Po wejściu na wyspę okazało się, że część terenu jest tymczasowo niedostępna, ponieważ para wraz z gośćmi świętuje swój ślub. Dlaczego akurat tam? Cameo jest również jedną z wysp na której najczęściej odbywają się śluby oraz ślubne sesje fotograficzne. 







Istotne podczas rodzinnego wyjazdu były także wycieczki lokalne organizowane przez biuro podróży. Jedna z nich pozwoliła nam ujrzeć żółwie Caretta caretta, które na Zakynthos, a szczególnie w Zatoce Laganas mają swoje największe siedlisko. Miałam okazję zobaczyć bezludną wyspę Marathonisi, która kształtem przypomina żółwia. I to nie bez powodu, ponieważ jest to główne miejsce lęgowe wcześniej wspomnianych żółwi. Na końcu rejsu pokierowaliśmy się ku przylądkowi Keri. Liczne skały, groty i turkusowa woda wzbudziły we mnie ogromny zachwyt. Coś pięknego! Tam czekały nas dwa postoje na kąpiel w błękitnych jaskiniach. Ja nie ufająca zbytnio wodzie zostałam na statku i odpoczywałam w tym urokliwym miejscu.














To jeszcze nie koniec! Następnego dnia o wieczornej porze zostaliśmy przewiezieni autokarem na wieczór grecki. Z miłą chęcią poznamy tradycje Greków więc jedziemy! Docelowe miejsce znajdowało się na ogromnym wzgórzu. Gdy dojechaliśmy wybiła pora zachodu słońca. Widok był tak niezwykły, że każdy fotografował te miejsce. Po pewnym czasie skosztowaliśmy greckie potrawy oraz nauczyliśmy się greckiego tańca. Znakomita zabawa! Obawiałam się, że 5 godzin, które tam spędzę będą się bardzo dłużyły lecz ku mojemu zdziwieniu nawet nie wiem kiedy ten czas minął i trzeba było już wracać. Późnym wieczorem zostaliśmy odwiezieni do hotelu. Było super, ale trzeba iść szybko spać, bo czeka nas kolejna wycieczka. Dokąd? Tego dowiecie się w następnym poście. Moja grecka podróż jeszcze się nie kończy! 





Wielkimi krokami zbliżają się święta, jest to czas, kiedy chcemy sprawić najbliższym ogromną radość. Nie zawsze jednak mamy pomysł na podarunek, z którego dana osoba byłaby najbardziej zadowolona. Chciałabym przedstawić Wam pomysł na prezent, który sprawiłam mojej przyjaciółce na urodziny. A mowa o Fotoksiążce! Z racji tego, że lubimy robić wiele wspólnych zdjęć (wiele - ostatnio obliczyłam 7,5 tys. fotek razem) stwierdziłam, że super pamiątką byłyby zdjęcia na papierze. Zwykle gromadzą się one w folderach, na pocztach elektronicznych itp. Natomiast fotoksiążkę zawsze można wziąć do ręki i powspominać nie włączając komputera. Była to piąta fotoksiążka, którą wykonywałam więc sami widzicie, że sprawia mi to przyjemność i nie jest to wcale trudne w wykonaniu ! :) 






Fotoksiążkę można zaprojektować w przeróżnych formatach, z dowolną ilością kartek,począwszy od 26 oraz z dowolną formą okładki np. twarda, miękka itd. Im książka większa i grubsza tym cena wzrasta.  Ilość zdjęć nie ma wpływu na cenę. 



Rozpoczynając projekt książki wszystkie strony są puste. Możemy skorzystać z gotowych szablonów lub zaprojektować wszystko po swojemu. 





Myślę, że pomysł Wam się spodobał i skorzystacie z niego. Mnie taka forma prezentu bardzo się podoba. Mojej przyjaciółce jak i znajomym również się spodobała , a niektórzy wręcz byli zdziwieni, że można w taki sposób uwiecznić wspomnienia.

Wykonałam ją na stronie EMPIK FOTO , natomiast moje pozostałe cztery książki zostały zrobione w bezpłatnym programie dostępnym na stronie CEWE FOTOKSIĄŻKA . Nie jestem w stanie ich pokazać, ponieważ niedawno zepsuł mi się aparat. Uważam, że książki zarówno z jednej jak i drugiej strony są dobre jakościowo i mogę je z całego serducha polecić! W razie wątpliwości śmiało pytajcie.
To już 3 roczek mojego bloga. Czas leci bardzo szybko, zorientowałam się, że w tym roku piszę dopiero trzeci wpis, ale nie oznacza to, że o blogu nie myślę w ogóle. Moje ulubione blogi czytam systematycznie, sprawia mi to w dalszym ciągu przyjemność. Przejdźmy do rzeczy! Chciałabym z całego serducha podziękować każdej osobie, która czyta mojego bloga oraz moim znajomym, którzy są tutaj od chwili jego założenia. Cieszę się, że kogoś interesuję to o czym piszę.
Pewnego dnia mój blog poleciła Wiktoria  po czym wchodząc na swoje konto zdziwiłam się nagłym skokiem wyświetleń, a nie wiedziałam jeszcze wtedy jaki był powód. Bardzo się ucieszyłam, że ktoś kto ma większe doświadczenie docenił mojego bloga,mimo że posty pojawiają się rzadko. Właśnie w takim momencie chęci do napisania kolejnego wpisu są jeszcze większe! W dzisiejszym wpisie przygotowałam dla Was...sami zobaczycie :)
----------------------------------------------------------------------------------
Moje sposoby na ciekawe zdjęcia + ich przerabianie
Chciałabym zdradzić Wam pewien pomysł na nietypowe zdjęcia oraz ich przeróbkę za pomocą telefonu. Mój aparat, którym do tej pory robiłam wszystkie zdjęcia niestety zostaje wysłany do naprawy. Jestem skazana na telefon i jego możliwości fotograficzne. Każda osoba, której pasją jest fotografia dobrze wie, że bez aparatu to jak bez ręki. 


 Mini obiektywy do telefonu przedstawione wyżej to moja zdobycz z Biedronki. Nie przyszłoby mi nigdy do głowy, że znajdę tam taką przydatną rzecz! Dodatkowym plusem była cena ( ok. 20 zł) Wcześniej planowałam zakup przez internet gdzie ceny były o wiele wyższe. Liczyłam się z tym, że produkt ze sklepu "pod ręką" może szybko się rozlecieć. I właśnie tak się stało dzień przed wyjazdem na wakacje! Byłam na tyle cierpliwa i udało mi się wszystko złożyć od nowa.
Kto powiedział, że zdjęcia makro można robić jedynie lustrzanką? Ten malutki obiektyw potrafi zrobić naprawdę świetne zdjęcia. Jednak trzeba mieć dużo czasu i cierpliwości . Tak jak przy sposobie odwrotnego mocowania obiektywu (przy lustrzance) jedno poruszenie ręką i zdjęcie jest kompletnie zamazane.
Obiektyw Fish Eye czyli tzw. efekt rybiego oka. Uwielbiam zdjęcia tego typu! Podobnie jak obiektyw szerokokątny pozwala na złapanie większego obszaru. Moim zdaniem obiektyw przydaje się do fotografii jakichkolwiek widoczków oraz ludzi, ale najlepiej w oddali. Dlaczego w oddali? Z bliska zdjęcia tego typu nie są korzystne, nasza twarz jest uwypuklona i można powiedzieć, że zajmuję większość zdjęcia ^^ 

Przerabianie zdjęć

Najczęściej używaną przeze mnie aplikacją jest VSCO Cam. Aplikacja posiada wiele ciekawych efektów oraz możliwości, które pozwalają w ciekawy sposób upiększyć nasze zdjęcia.




Efekt używany przeze mnie najczęściej to HB2 . Zwykle dodaję do tego lekkie rozjaśnienie zdjęcia oraz wyostrzenie na około 3+ .

Aby uzyskać ramki (pierwsze zdjęcie) ucinam fotkę w VSCO Cam w formacie 3:4 następnie przechodzę do aplikacji InstaSquareMaker gdzie ustawiam zdjęcie na środku, pomniejszam je dwa razy i tak oto uzyskuję efekt wąziutkiej ramki. Można również pobawić się w kolorowe ramki czy też cienie za zdjęciami.


Pixlr posiada również swoją stronę internetową. Jednak minusem tej aplikacji w telefonie jest to, że nie wszystkie funkcje są dostępne za darmo. dlatego też na telefonie pełni ona funkcje 'w razie gdyby...' i używam jedynie, gdy naprawdę konieczne jest zrobienie jakiekolwiek kolażu.



To tyle na dziś. Jeszcze raz dziękuję moim czytelnikom za to, że są tutaj ze mną!!!

Aktualnie siedzę w pociągu, ponieważ wracam z małego miasteczka na Mazurach gdzie spędziłam weekend. Inaczej sobie planowałam te dni, ale jednak pogoda wygrała wszystko. Było tak ciepło, że nawet podarowałam sobie jezioro znajdujące się na drugim końcu miejscowości. Za oknem zero ludzi, miasto budziło się dopiero pod wieczór, kiedy było ciut chłodniej (jeżeli tak to można nazwać). Jak już wyszłam, myślałam tylko o cieniu, zimnym napoju i chusteczkach. Wzięłam aparat, ale skończyło się na dokładnie trzech zdjęciach i to z telefonu! (pokażę w końcowej części posta) 

--------------------------------------------------------------------

Poza tym chciałabym się z wami podzielić moim zeszłotygodniowym wyjazdem, gdzie aparat był używany cały czas. Kilka dni wcześniej sprawdzałam na bieżąco pogodę. Zapowiadało się, że pierwszy weekend sierpnia zaskoczy nas ogromnym ciepłem. Obawiałam się, że to kolejna nieprawda,a za oknem kolejny raz zobaczę deszcz i niebo pełne chmur, ale jak się okazało było zupełnie inaczej! To tego dnia rozpoczęła się fala upałów, trwająca do dzisiaj. Razem z Darią wybrałyśmy się do Sopotu. Uwielbiam te miasto, które zawsze tętni życiem. Nie spodziewałam się, że w pociągu, którym jechałyśmy będzie tak dużo ludzi. Po tak okropnej pogodzie wszyscy pełni energii ruszyli nad morze :) W swoim życiu na północ najeździłam się już wiele razy. Osobiście wolę nadmorskie miasta takie jak Sopot czy Władysławowo. Tam zawsze coś się dzieje. Człowiek nie skupia się tylko na leżeniu cały dzień na plaży, ale ma możliwość zwiedzania, spacerowania po mieście, czyli coś co lubię najbardziej! 












 bluzka- sinsay | spodenki- h&m | buty- reebok 

Tym razem skupiłam się na zdjęciach z Darią. Mimo, że mamy ich strasznie dużo i już nawet nie wiem jak nazywać foldery to nie mam zamiaru z nich rezygnować! Chcę mieć na przyszłość ogromną pamiątkę, taką abym mogła sobie usiąść i powspominać każdą chwilę spędzoną z moją najlepszą przyjaciółką. Nie wiem skąd było w nas tyle energii w tak upalny dzień. Zdjęcia, na których skaczemy były sporym wyzwaniem ( rano obudziłam się z zakwasami). Połowa zdjęć z tego wyjazdu to właśnie zdjęcia w powietrzu. Choć nie uzyskałyśmy efektu jaki planowałyśmy to i tak pochwalę się Wam co wyszło :)




wejście na dworzec/ piękny zachód słońca/ oczekiwanie na pociąg

Po niedługiej przejażdżce rowerem zasiadam do komputera z sokiem pomarańczowym i pysznymi 
chruścikami, muzyka rozlega się po pokoju, a ja ponownie przybywam na bloga! Ciesząc się wakacjami próbuję wykorzystać każdą chwilę, aby wracając do szkoły wspominać te dwa miesiące jak najlepiej. Jednak są takie dni, kiedy nie mam na nic pomysłu, siedzę do późnego wieczora w swoim pokoju lub na balkonie. Dopiero w ostatnim tygodniu sierpnia zdaję sobie sprawę jak szybko mi minęły wakacje i zaczynam żałować moich "leniwych" dni. Mam za sobą już cudowny wyjazd do ciepłych krajów. Słowami nie da się opisać miejsca, w którym spędziłam tydzień, który zleciał zdecydowanie za szybko. Tuż z początkiem lipca zaskoczyły nas piękne upały, czyli coś co lubię najbardziej! Niestety pogoda podczas 3-dniowego wyjazdu z moją przyjaciółką zaskoczyła nas. O odpoczynku na ciepłym piasku mogłyśmy zapomnieć. Kurtka i parasol byli naszymi najlepszymi przyjaciółmi...w każdym razie było wesoło i przyjemnie bez względu na pogodę za oknem :) 

Dzisiaj kiedy wstałam, ujrzałam piękne słońce, które od razu na mojej twarzy wywołało uśmiech. Już kiedyś wspominałam jak wpływa na moje samopoczucie pogoda. Następnie wybrałam się z mamą na zakupy. Tym razem skupiłam swoją uwagę na owocach. Jem ich zdecydowanie za mało i słyszę te słowa od rodziców niejednokrotnie. Czasami nawet sama się zastanawiam czemu nie sięgnę po owoce, których w kuchni nigdy nie brak. Dlatego też kupiłyśmy maliny, które zostaną wykorzystane do ciasta, arbuza, którego nie powinno zabraknąć podczas wysokich temperatur oraz kiwi, czyli ulubieniec wśród owoców :) Muszę naprawdę zwrócić większą uwagę na owoce, bo to w końcu one dostarczają nam najwięcej witamin.


 Jeżeli jest tu ktoś od samego początku może dostrzec zupełną zmianę design'u bloga. Tak, postanowiłam w końcu wprowadzić tu coś nowego. Do poprzedniego wyglądu bardzo się przyzwyczaiłam, miałam go prawie od samego początku, a jestem tu (już niedługo) 3 lata. Dlatego też wprowadzenie nowego design'u było dla mnie czymś trudnym, ponieważ dodając każdy nowy element uważałam, że powinnam jednak pozostać przy poprzednim. Teraz już się przyzwyczaiłam, przecież kiedyś w końcu muszą zajść jakieś zmiany! Mam nadzieję, że Wam też się podoba.
Jeżeli byłby ktoś zainteresowany nowym wyglądem dla swojego bloga z chęcią służę pomocą :))





Obsługiwane przez usługę Blogger.